Forum BDSM - Sado Maso Club

Rozmowy o BDSM - Tatuaże "imienne"

Morog - 2010-02-16, 17:23
Temat postu: Tatuaże "imienne"
tak sobie pomyślałem natchniony umową w dziale "śmieszne" :D
co myślicie o wykonywaniu trwałych tatuaży typu "własność..." czy "tylko dla..."?

markiza - 2010-02-16, 22:00

Osobiście nie wytatuotałabym sobie żadnego imienia, ani tym bardziej słownej deklaracji, wolę symbolikę
FoxyLady - 2010-02-16, 22:32

Moja znajoma wytatuowala sobie obraczke na palcu. Bardzo fajne, subtelne i symboliczne..

....tylko, ze teraz jest rozwodka i juz jest to mniej fajne, subtelne i symboliczne :)


Zaluje bardzo swojego czynu a ja mimo, iz uwielbiam tatuaze (i na sobie i na facecie) to nigdy bym czegos takiego nie zrobila ani tez nikomu bym tego nie kazala zrobic- glupota.

Alphafox - 2010-02-16, 22:44

rozwiązanie ekstremalne, i dla tych zdecydowanych na służbę "do grobowej deski", jako rozwodnik wiem ze nie ma niczego pewnego i stałego w związkach między ludźmi... :) i dlatego ja od suni bym tego nie wymagał
Morog - 2010-02-16, 23:05

a sa tacy co realnie wymagają?
vendetta_Bouliego - 2010-02-17, 20:11

Hmm, myślę, że na pewno są tacy, co wymagają.

Ja osobiście jestem na nie :) Nie bardzo widzę wytatuowanie sobie tekstu w stylu "Tylko dla Mietka/Jana/Zdzisława" albo "Własność tego lub tamtego".

Nie ukrywam, iż podoba mi się taki tekst zapisany w kanji ( liczba osób, które będą w stanie go przeczytac nie jest duża, a japońskie znaki sa dość rozpowszechnione jako temat tatuażu, więc nie powinny nikogo zaskoczyć).

Fajnym zamiennikiem napisu może być jakis symbol, czytelny dla obojga zainteresowanych, niekoniecznie dosłownie odnoszący się do BDSM jako takiego. Ale wtedy byłabym za tym, aby obie osoby miały taki sam obrazek, a co - równouprawnienie :)

sunia_w_obrozy_KmT - 2010-02-18, 01:53

Chciałam zwrócić uwagę na ten straszny błąd w temacie tego wątku...ludzie poprawcie go...
A, żeby nie było off topa to ja uważam, że nie ma nic złego w tatuowaniu sobie przynależności...sama kiedyśbyłam bliska takiego czynu...stało się inaczej, ale tatuaż, który dostałam w prezencie od ówczesnego Pana podoba mi się nadal i pomimo, że nie jesteśmy już ze sobą z dumą go noszę...ponieważ zrobienie go nie było zachcianką, a przemyślaną decyzją :-)
pozdrawiam sunia_w_obrozy

Morog - 2010-02-18, 09:33

blędu poprawić sam nie moge, prosze o to moderatorów

no dobrze, wszystko świetnie
ale co się stanie kiedy układ sie rozpadnie
tego typu związki są raczej dośc niektrwałe
i co dalej z takim tatuażem?
szukamy tylko facetów o określonym imieniu?

miejska - 2010-02-18, 10:04

W dzisiejszych czasach zakrycie jakiegokolwiek tatuażu nie jest żadnym problemem..
Wystarczy pójść do dobrego tatuażysty, po doradzeniu wybrać odpowiedni wzór i nanieść go na poprzedni..
Nie jest to takie szast prast.. kosztuje zapewne nieco więcej niż pierwszy tatuaż ale jest możliwe..

A kto mi da gwarancje, że zwykły..nieklimatyczny tatuaż po zrobieniu będzie wyglądał jak chciałam by wyglądał, albo że po kilku latach nie będę chciała go zmienić lub uzupełnić..

Uważam że to sprawa obojga i tyle.. dorośli odpowiedzialni ludzie..ich ciało, ich przyszłość, ich związek..
Sama od kilku tygodni nosze symbol.. który mam nadzieje na kilka lat będzie dla mnie czymśbardzo ważnym.. podobnie jak ważny jest związek w którym jestem i Osoba która go zrobiła..



naznaczona..
m.

sunia_w_obrozy_KmT - 2010-02-18, 11:06

Moim zdaniem jeżeli ktośtak podchodzi do związku, to żadne związki nie miałyby przyszłości. Zaczynać związek z myślą, że nie jest on trwały hmmm związki klimatyczne nie są trwałe, ślubów też by nikt nie brał, bo w dzisiejszych czasach więcej rozwodów niż papierkowych związków...moim zdaniem tak nie można. Myślę, że wiążąc się z kimśzakładamy, że to będzie trwało, że będziemy z tym kimśna dobre i na złe...nie mówię tutaj o związkach gdzie jedno ma żonę/ męża, bo to są związki z góry bez przyszłości i w takim przypadku nie wytatuowałabym sobie przynależności...ale w takim na lata, owszem...

pozdrawiam_wierząca_w_związki_wieloletnie_swo

pszczolka_maja - 2010-02-18, 11:43

Raczej nie będę oryginalna i napiszę, że w żadnym wypadku nie zgodziłabym się na wytatuowanie info o byciu własnością...zresztą nie jestem zwolenniczką jakichkolwiek tatuaży tak myśląc perspektywistycznie, by na starość to co pięknie wygląda w młodości potem nie szpeciło i wywoływało uśmiech szydery na ustach współbratymców.
Miejski - 2010-02-18, 13:37

sunia_w_obrozy_KmT napisał/a:
Moim zdaniem jeżeli ktośtak podchodzi do związku, to żadne związki nie miałyby przyszłości. Zaczynać związek z myślą, że nie jest on trwały hmmm związki klimatyczne nie są trwałe, ślubów też by nikt nie brał, bo w dzisiejszych czasach więcej rozwodów niż papierkowych związków...moim zdaniem tak nie można. Myślę, że wiążąc się z kimśzakładamy, że to będzie trwało, że będziemy z tym kimśna dobre i na złe...nie mówię tutaj o związkach gdzie jedno ma żonę/ męża, bo to są związki z góry bez przyszłości i w takim przypadku nie wytatuowałabym sobie przynależności...ale w takim na lata, owszem...

pozdrawiam_wierząca_w_związki_wieloletnie_swo


http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=7325

i oczywiście to też :

http://forum.sadomasoclub.pl/viewtopic.php?t=2387

sunia_w_obrozy_KmT - 2010-02-18, 14:39

Miejski, nie widzę związku...możesz swoimi słowami napisać o co Ci chodzi...
Ja nie neguję, życia "bez papierka"; nie neguję wyborów życiowych kobiet/ mężczyzn, które/rzy decydują się na związki z partnerami związanymi życiowo z innym partnerem niż oni sami...nic z tych rzeczy.
Moje słowa mówiły tylko o tym, że zakwestionowałam spojrzenie na związki jako nietrwałe instytucje, a ciągnąc to dalej, nie robienie sobie "tytułowego tatuażu" bo przecież to i tak nie będzie trwało długo, przecież związki klimatyczne szybciej się rozpadają niż zaczynają - to kwestionowałam. Napisałam również, że ja wiążąc się z partnerem w "układzie trójkąta" nie zrobiłabym piętna na swoim ciele, ale jeżeli wiążąc się z mężczyzną miałabym plany i możliwość ich realizacji przez wiele lat zakładając, że nie zmienię partnera, poczyniłabym taki krok.

Miejski - 2010-02-18, 15:10

Plany mają to do siebie, że są realizowane lub nie są.
Na 100% sprawdzić, że związek jest trwały i wieloletni można pod koniec życia.

Myślę, że wtedy robienie takiego tatuażu jest już po czasie.

Takie piętno oznacza po prostu przynależność do kogoś.

Nie oznacza przynależności do konkretnego związku.
Jeśli przynależność do kogośsię skończy, piętno pozostaje.
Świadczy wtedy o byłej własności.
Twoje słowa sunia odczytałem jako gotowość do tatuażu : "należę do związku ...."
Związki, nawet wtedy kiedy ludzie się rozstają pozostają w pamięci.
W jakiśsposób to nadal wiąże te osoby. Tatuaż będzie jedną z takich pozostałości.
Bez namacalnych pozostałości poprzedniego związku, faktycznie łatwo jest zapomnieć, że kiedyśnależało się do kogoś...
Offtopowo : ileż pozostaje niewidocznych znaków po związkach ...

sunia_w_obrozy_KmT - 2010-02-18, 15:34

Hmm Miejski to źle to odczytałeś...
Piszesz o tym, że to nie przynależność do związku, a do osoby...tylko jak to się ma w momencie rozstania...przynależności już nie ma, bo zakładam, że po rozstaniu każdy chce iść swoją drogą, związać się na nowo...nie koniecznie z osobą o imieniu "Waldek/ Mietek" itp.
przynależności już nie ma, a piętno pozostało...
Zakładając również, że nie każdy związek kończy się na przyjaźni...to nie wiem czy miło by się patrzyło na cośtakiego na swoim ciele...wspomnienia są, ale czasami się do nich nie wraca jak nie wszystko było ok...a tutaj myjesz się, ubierasz i widzisz to codziennie to co niekoniecznie Ci się udało...takie przypomnienie na dobry początek dnia...abstrahuję tutaj od partnera, który też musi oglądać, że jego partnerka należy/ należała do "Waldka/ Mietka"
Wiem, wiem w takich sytuacjach są tatuaże zakrywające, albo usunięcie całkowite...myślę, że trzeba i taką ewentualność wziąć pod uwagę.
Na koniec Miejski zgadzam się z Tobą, że nawet taki wyśniony związek/ przynależność do Osoby może zakończyć się wielką klapą...ale jedne mają większe szanse przetrwania choćby z racji tego, że obie strony są stanu wolnego, niż takie, które z góry mają założone, że jest to tylko zabawa, bo On swoje ścieżki życiowe kieruje w inną stronę z kimśinnym.

Morog - 2010-02-18, 19:51

jak pisałem w temacie "żonaty Domin" uważam, że zwiazki typu BDSM wiekszości są z zasady niezadługie
blondyneczka - 2010-02-19, 01:01

Ilu Panów tyle tatuaży, niektóre to by już wolnego miejsca na ciele nie miały... ;-)

Poza tym, są takie zawody, w których nie można mieć tatuażu, więc niekiedy to nie zależy od chęci czy niechęci do posiadania takowego, a z innych restrykcji nałożonych na daną osobę.

Co do samego tatuażu - nie podoba mi się. I nieważne, czy to napis "jestem własnością Mietka" czy jakikolwiek inny. Ciało jest piękne samo w sobie, takie jakie jest, jakakolwiek ingerencja, trwała ingerencja, burzy moje poczucie estetyki.

HELLPAIN - 2010-02-19, 18:21

A według Mnie to wewnętrzna potrzeba samej osoby mającej/robiącej sobie ten tatuaż...
...i nie musi to być piętno :621:

aurika - 2010-02-20, 08:48

Hmmm... każdy tatuaż powinien być bardzo przemyślany, ponieważ (przynajmniej teoretycznie) ma zdobić (przynajmniej teoretycznie) ciało osoby, która będzie nosiła go przez całe życie...

Osobiście nigdy nie zrobiłabym sobie tatuażu "własność Mietka.." (wszystkich Mietków z góry przepraszam :P ) aczkolwiek nie mam nic przeciwko tatuażom, które nie wprost niosą pewne przesłanie... sama posiadam podobny tatuaż, który dla osób zupełnie niewtajemniczonych nie będzie do końca zrozumiały ;)

Niemniej jednak zgadzam się z poprzednikami - jest to indywidualna sprawa... jeśli ktośchce zrobić sobie taki tatuaż to nie widzę w tym problemu... ważne by (tak jak już wspomniałam) była to decyzja przemyślana :)

markiza - 2010-02-20, 12:56

Uniwersalnym byłby napis "na zawsze Twoja"
diar - 2010-02-20, 14:16

ja jakośnie lubię tatuaży wogóle
Panna_y - 2010-02-21, 19:55

Miejski zgadzam się z Tobą, ale nie do końca... (jakby inaczej, hehe).
Każdy facet, na którym mi zależało zostawił swój tatuaż na moim sercu.
Oczywiście największy ryje Collins, ale największy na dziś...
Czy ktośgo nie przebije, nie wiem... dowiem się na łożu samotności lub niesamotności.

A tatuowanie imienia, znaku itp. to dla mnie teatrzyk. Jeśli ktośgo lubi, ok... Ja wolę teatr.

hardcandy - 2010-02-24, 00:01

Ja z kolei nosze na serdecznym palcu śliczny czerwony pik z kilkoma ornamentami, to pamiatka po fantastycznym ukladzie,ktory w moemncie planu zrobienia tatuażu był w najlepszym jego czasie,a w drodze do studia tatuażu świoadoma byłam, że robię sobie ten tatuaż żeby pamiętać każdego dnia o tym co było w tym najwspanialsze...
Smutne, ale wiekszosc tych,ktorzy go zobaczą dostaną sygnał że potrafię być oddana mocno i całą sobą.

aurika - 2010-02-24, 15:12

Amen :)
nosferat_ - 2010-03-03, 15:37

kobieca_XSIECIA napisał/a:
Ja z kolei lubię tatuaże, ale chyba nie odważyłabym się zrobić tatuażu z napisem "Na zawsze Twoja" czy "własność Y...". Jestem zwolenniczką symboli, więc wolałabym mieć jakiśznak, rozpoznawalny tylko przez dwie osoby.

Prosze, a mi sie zawsze wydawalo ze znakowanie wlasnosci ma sens, zeby inni wiedzieli do kogo nalezy oznakowany przedmiot/osoba, bo wlasciciel przeciez i tak o tym wie ;)
kobieca_XSIECIA napisał/a:
Obecnie mam drobne znamię, które jest właśnie takim znakiem. Zapewne za jakiśczas zniknie ale gdy będę miała potrzebę, to wykonam go jeszcze raz

Troche offtop, ale... To brzmi jak siniak :)

Tez jestem przeciwnikiem znakowania i trwalych tatuazy. Oczywiscie, nie mozna podchodzic do zwiazku z zalozeniem, ze sie skonczy, ale nie mozna sie zachowywac, jakby jego skonczenie bylo niemozliwe - rozsądny umiar, ot co.

Skądinnąd rzeczywiscie aktualnie pozbycie sie tatuazu nie jest duzym problemem, ale pozostaje pytanie - czy warto? "Konstruktywnych brak działań, a roboty jest w bród" (Tom Waits)

SZYMAREK - 2010-03-05, 19:16

to po jakimśczasie może się okazać że będziesz zmuszona usunąć tatuarz bo możesz mieć nowego właściciela który w dowód akceptacji własnosci każe ci się np zakolczykować :D
hardcandy - 2010-03-08, 11:10

Mam bardzo dużo, bardzo duzych czasem tatuaży na całym ciele.
Nigdy poza znamieniem na palcu -pamiątka pewnej relacji - nie zostałam przymuszona/poproszona o zrobienie sobie takiego znamienia więcej. Jednak ilość determinuj by można było owe znamiona, jedno, lub (no nie wiadomo jak sie zycie potoczy :P ) więcej wpleść gdzieśw piekne kompozycje tatuaży.
Osobiście uważam, i poniekąd ejst to dla mnie powód tatuowania- że daje to mozliwosc opisywania historii swojego zycia na skórze i obecność wplątanych 'pamiątek' jedynie dodaje tym kompilacjom charakteru.

Jezeli chodzi o osoby o czystym, nie naznaczonym w zaden sposob ciele to uwazam ze powinny taie zostać...do tematu trzeba podchodzic konkretnie :D , a drobny tatuaż aka znamię może szpecic lub wyglądac na naturalny defekt skóry... istnieje jeszcze skaryfikacja czy implanty podskórne ...ale to juz odmienna bajka, środków których można użyc jako owych naznaczeń własności.

PanB - 2010-03-21, 21:04

Na początek Witam Wszystkich bo dawno mnie nie było ,ale mam zwolnienie :-) .

Ja osobiście lubię tatuaże i nie mam nic przeciwko ,ani na sobie ani na partnerce .
Jestem jednak za symboliką .
Może być ładnie ,praktycznie ,prawie niepostrzegalne dla osób poza kręgiem zainteresowanych.
Ktośkto jest obeznany z takimi praktykami będzie wiedział co i jak .

:-)
Jak zwykle są to sprawy indywidualne bo tatoo zostaje na cały czas .Sądzę że zmuszanie kogośdo wytatuowania sobie czegośjest niepoważne . :560:

Requiem_for_past - 2010-03-27, 16:12

Ja osobiscie jestem przeciwna imiennym tatuazom. Nie tylko jako formy oznaczania wlasnosci, ale ogolnie. Posiadam kilka tatoo... w tym jeden ktory zakrywa inicjaly ktore zapuscilam pod skore jako nastolatka... Nie warto, wszystko sie zmienia, zwlaszcza partnerzy/partnerki... No chyba ze to rodzic chce nosic tatooo z imieniem dziecka :) Co nie zmienia faktu, ze jesli mojej partnerce/uleglej podobalby sie jakis wzor tatuazu z checia sprezentuje :)
nosferat_ - 2010-03-28, 09:46

Requiem_for_past napisał/a:
No chyba ze to rodzic chce nosic tatooo z imieniem dziecka


No jak dziecko z imionami rodzicow, to chyba tez dobrze :)

CESARZ - 2010-03-28, 10:07

Ciekawie to by wyglądało u rodzica , który ma kilkanaścioro dzieci.
Morog - 2010-03-31, 15:03

jak ma matka kilkonascioro dzieci to zaden tatuaż jej już nie zaszkodzi
nieposluszna - 2010-04-06, 11:24

Zrobienie sobie tatuażu imiennego jest dość ekstremalnym czynem,który wszystkim dookoła przekazuje konkretną wiadomość,która moim zdaniem powinna być nieczytelna dla 95% społeczeństwa.Nie wyobrażam sobie sytuacji,w której ktośnie związany kompletnie z BDSM zobaczyłby,przez przypadek lub nie,taki tatuaż.
Lepszym rozwiązaniem jest właśnie jakiśsymbol.I chociaż osobiście nawet na taki tatuaż bym się nie zgodziła to uważam to za piękny gest ze strony uległej/uległego.

slavegirl - 2010-04-20, 07:40
Temat postu: witam
Przeczytalam temat o tatuazach i uczciwie przyznam, ze trochę się dziwię ogólnemu nastawieniu....większosc zakłada od razu , ze zwiazki BDSM sa nietrwałe , a juz przynajmniej takie znacie z Waszego otoczenia. Otóż ja znam wiele długoletnich związków BDSM, trwałych bardziej jak małżeństwo . W moim rozumieniu zresztą takiego związku- nałożenie obroży ma większy i głębszy sens niż nałożenie obrączki. Mozna dyskutować o gustach , pewnie każdemu podoba się cośinnego. Tatuaż, branding ( wypalanie gorącym zelazem) czy inne formy znaczenia są dla mnie ok jeśli dwoje ludzi tego chce i akceptuje w momencie wchodzenia w taki związek. Jeżeli bdsm traktuje się jako serię sesji z różnymi partnerami - to oczywistym jest, że znakowanie nie ma zadnego sensu. Jesli jednak jest to gleboki zwiazek czasem na cale zycie - a ludzie czuja taka potrzebę - to ja jestem ZA :)
Wiem tez , ze taki znak moze byc powodem do dumy dla uleglej/uleglego ...wiec dlaczego nie? A czy to bedzie znak, symbol, imie czy jasna deklaracja przynaleznosci - to jest kwestia gustu , a jak wiadomo...z gustami sie nie dyskutuje.

Pozdrawiam wszystkich

masledz - 2010-06-14, 19:35

moim zadniej wytatuowanie imienia to lekka przesada ale np wytatuowanie jakiegoś znaku lub symbolu to jeszcze był bym w stanie zrobić :)
milica - 2014-08-04, 02:30

Waniliowy J. Depp miał tatuaż z napisem "Winona forever", za który dostał gwiazdkę z nieba i który przerobił później na "Wine forever" (co z gwiazdką nie wiem).

Tak że jak jakiś Demon będzie kiedyś chciał przyozdobić moje ciało swoim imieniem to pewnie i się zgodzę, bo lubię szaleństwa, ale "już po wszystkim" gwiazdki z nieba nie oddam :P

equilibrium - 2014-08-04, 09:03

Hmm tatuaz imienny nieaktualny ma mój znajomy i chce go zmienić, ale ja np. nie czuję takiej potrzeby, nigdy nie wiadomo co będzie jutro. Za to bardzo podobają mi się wzorki robione gdzieś na hinduskich ulicach.
Nemhain - 2014-08-04, 15:58

Gdzieś indziej już pisałam ,że naruszanie granicy skóry nie wchodzi w grę - tak więc również tatuaż. To ,że w pewnym momencie swojego życia jesteśmy z kimś tak blisko ,że chcielibyśmy nosić tę osobę dosłownie pod skórą nie znaczy ,że tak będzie zawsze.Jestem przeciwna nawet symbolicznym tatuażom robionych dla kogoś ,a już deklaracje w rodzaju "własność Pana X" jeżą mi włos na głowie.
Alphafox - 2014-08-04, 17:35

Cóż, pewna na onczas bliska mi osoba zrobiła sobie z ówczesnym partnerem (związek bedeesemowo-przedmałżeński) "wymiennie" imienne tatuaże, dziś z tego co wiem oprócz dziecka jest to zapewne dla Niej jakaś po nim pamiątka...

I sądzę że takich sytuacji jest znacznie więcej.

Warto?

Doceniam (jak gdzieś już kiedyś pisałem) ładne, artystyczne tatuaże. Wspólne symbole - świetnie. Ale nie "tu byłem, Adam". Nawet gdyby na onczas znaczyło to "jestem przekonany że będę tu zawsze". Bo bywa różnie, a pewna jest tylko śmierć.

Jego niewolnica - 2014-08-04, 20:31

Pewne są też podatki :)

Zauważmy, że tatuaż ("a'la kocham cię pawełku, myszko, tu był adaś...itepe") jest gorszy niż obrączka, pozbyć się go nie tak łatwo ;)
Jeśli już to jakiś symboliczny i dyskretny. Żadnych serduszek, imion, motylków czy czegoś w tym stylu.

milica - 2014-08-05, 02:08

Alphafox napisał/a:
Bo bywa różnie, a pewna jest tylko śmierć.
Z imieniem Pana do grobu, to dopiero byłoby romantyczne oddanie sucze :P

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group